Sweet & Hot Jazzband

 

 

         
     
       
     
         

 

Słodki i gorący – taki jest właśnie stary jazz.

 Ten gatunek muzyki powstał z tęsknoty za lepszym życiem czarnoskórych robotników pracujących na plantacjach bawełny w Ameryce na początku XX wieku. Wykształcił się z pieśni Negro Spirituals.  Z czasem po dodaniu metrum marszowego muzyka ta przynosiła radość podczas świątecznych parad ulicznych w Nowym Orleanie, oraz ukojenie po stracie kogoś bliskiego w trakcie uroczystości pogrzebowych. Z czasem jazz znalazł miejsce w barach i lokalach stanu Missisipi,  a potem rozlał się na całą Amerykę, i stał się częścią jej historii. Naturalnym biegiem rzeczy, jazz w końcu wdarł się także do Europy.

Grany był siermiężnie, ostro, skrzecząco, drażniąc uszy surowością muzyczną instrumentalistów, którzy w większości byli samoukami. Jazz nie był akceptowany przez białych mieszkańców Ameryki, a były to lata zatargów rasowych i Ku Klux Klanu. Jednak, – muzyka łagodzi obyczaje – i biali muzycy powoli zaczęli smakować ten „prosty folklor”. Zaczęli grywać z coraz lepszymi czarnymi muzykami. Tak dziejowa, jazzowa lokomotywa zaczęła podróż dookoła świata. Przejechała, również przez Polskę przed II wojną światową.  Zostawiła po sobie ślad w postaci orkiestr radiowych, salonowych, i zespołów swingujących w lokalach gastronomicznych. A po wojnie? W kraju, gdzie nijak „O Nowej to Hucie piosenka” nie dawała się przerobić na wersję jazzową - kilku zapalonych młodych ludzi zaczęło swingować „imperialistyczną” muzykę w klubie „Ymca” w Łodzi.  Słychać było „Melomanów”, „Tiger Rag”, czy później „Basin Street Band”. Władze ówczesnej Polski starały się zniszczyć każdą inicjatywę jazzową, ale nie mogły wykorzenić tego, co zakiełkowało w głowach tych młodych ludzi.

Wszystko jednak się zmienia…

Dzisiaj nieliczni zapaleńcy, kochający jazz tradycyjny, dixieland czy swing, doceniając charakter, zadziorność i piękno tej muzyki, robią wszystko, żeby w zalewie rapu, techno, disco i muzyki mechanicznej, ocalić ją.

 Słuchy niosą, że na świecie, ludzie powolutku, nieśmiało, znów chcą słuchać żywej muzyki, prostej, i wpadającej w ucho.

Może to światełko w tunelu… tam swinguje?

 

             
         
             

 

„Sweet & Hot Jazzband”.

Ośmiu panów bawi się uprawianiem muzyki jazzowej z lat 20tych – do 40-tych ubiegłego wieku. Trwa to już 4 lata. Członkowie zespołu cały czas poszukują odpowiedniej formy podania słuchaczowi tej wesołej i na wskroś tanecznej muzyki. Skład osobowy muzykujących zmienia się, z racji, że zagrać każdy może, ale nie każdy czuje „smaczki” tego gatunku jazzu. W założeniu, zespół miał składać się  tylko z muzyków w wieku słusznym i pamiętających pierwsze łódzkie ansamble dixielandowe z lat 50-tych. Nawet przez moment tak było, ale większość zapraszanych instrumentalistów do wspólnej zabawy, wolała pozostać przy bawieniu wnuków i oglądaniu telewizji.

Trzej założyciele zespołu: Krzysztof Rajpold ( piano), Janusz Dzikowski (tuba) i Ireneusz Krześlak (banjo) – postanowili jednak nie rezygnować i wszelkimi sposobami utrzymać istnienie zespołu grającego tradycyjny jazz w Łodzi. Na próbach zaczęli bywać młodzi ludzie. I to wcale nie zawodowi muzycy, a jedynie zasłuchani, zafascynowani swingiem i gorąco chcący nauczyć się grania tej muzyki.

Tak w symbiozie: muzyka plus dwa pokolenia, dogadujemy się doskonale, jest milo i wesoło. Każdy doskonali warsztat, wnosi swoją indywidualność, a jednocześnie wynosi coś dla siebie. I dzisiaj, choć traktujemy swoje granie jako zabawę, coraz częściej znajdujemy wiernych słuchaczy wśród ludzi z łezką pamiętających hałaśliwe jazzbandy jak i wśród ich wnuków.

Oni pytają „ – Co to za muzyka? Co za puls? To daje się tańczyć!”.

A to stary, słodki i gorący jazz.

„Sweet & Hot Jazzband” to nadzieja na życie i rozwój jazzu tradycyjnego w Łodzi.

 Za nami pójdą inni.

 

A teraz gramy w składzie:

 

Mariusz Grzonek           trąbka

Piotr Wojtczak               trąbka

Piotr Tetera                    klarnet

Ryszard Łuczak             sax tenor

Tomasz Lulek                sax alt / tenor

Dariusz Piekara             puzon

Ireneusz Krześlak         banjo, śpiew

Paweł Wojda                 tuba

Zbigniew Piwoński        perkusja

Maksymilian Jasiak       śpiew

Krzysztof Rajpold         fortepian ( szef kapeli)

                   *********

W poprzednich składach grali

Włodzimierz Cichy        trąbka

Janusz Dzikowski         tuba

Wiesław Iskra               klarnet, sax sopran

Zbigniew Milewski        perkusja

W każdy poniedziałek spotykamy się żeby pograć, pogadać, i wypić kawę w Ośrodku Kultury Górna przy ulicy Siedleckiej 1.

 I naprawdę mamy co robić.

                                                                                 Krzysztof Rajpold

 

 

     
 

 
     

 

KONCERTY:

 

MUZYKA DO POBRANIA:

Po kliknięciu na link przeglądarka próbuje odtworzyć muzykę. Jeśli to się nie uda, należy kliknąć na utworze prawym przyciskiem myszy
 i z menu podręcznego wybrać: "Zapisz element docelowy jako". Wtedy można zapisać plik na dysk.

FILMY:

http://www.youtube.com/watch?v=Ri8kiLceV9Q

http://www.youtube.com/watch?v=wofXcspEBGY

http://www.youtube.com/watch?v=XD-RsfIzxHk

 

 


powrót do strony głównej

 

Odwiedzin: 2866